Logowanie



Subskrybuj NewsLetter





Wiadomość HTML?

Zalogowani

Brak
Jesteś na stronie: Start Business Yacht Club Ostatnie rejsy KATAMARANY - Sopot 2009
KATAMARANY - Sopot 2009 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Piotr Hajdecki   
piątek, 11 września 2009 11:48

Zacznę  od podziękowań. Michał Teodorowski – nasz wicekomandor podjął się trudu zorganizowania wyjazdu na katamarany do Sopotu. Wyszło. Dziękujemy.

W tym roku odwiedziliśmy Sopot już jako członkowie naszego Stowarzyszenia Studentów i Absolwentów MBA oraz członkowie Business Yacht Clubu.

To zasadnicza zmiana w stosunku do ubiegłego roku. W ubiegłym roku jeszcze nie wiedzieliśmy, że zamierzamy być ze sobą na dłużej, czyli, że zamierzamy być  stowarzyszeni. Teraz już jesteśmy stowarzyszeni, jesteśmy po imprezie kapitańskiej na Aquariusie i jesteśmy przekonani, że  jesteśmy razem w sprawach ważnych dla kraju, razem we wspieraniu naszych karier zawodowych i razem w jachtingu.

Katamarany. 

Podobnie jak w ubiegłym roku. Pierwszego dnia trochę wiało, a drugiego dnia tak wiało (szczury lądowe niech wiedzą że wiało 6 w skali Beauforta *), że nasz sopocki trener Jacek Noetzel znowu zastanawiał się czy nas wypuścić na wodę. Ale wypuścił. Chyba Neptun jest przychylny naszemu BYC, bo najpierw pierwszego dnia przy słabym wietrze pozwolił nam na pozbycie się naszych nieporadnych lądowych ruchów, a gdy białka sobie przypomniały, że wyszły kiedyś z wody i że ich naturalnym środowiskiem jest woda, to pozwolił nam na bycie w pełni wilkami morskimi. Taka przychylność Neptuna to dobry prognostyk dla BYC.

 

Podobnie jak w ubiegłym roku pływaliśmy ze sternikami z Sopockiego Klubu Żeglarskiego, ale tym razem ze sternikami utytułowanymi - z mistrzami Polski, Europy, świata. Były nasze piękne koleżanki, były piękne katamarany, białe żagle, prędkość, dynamika i był Sopot o poranku na plaży i Sopot w nocy na Monciaku. Mamy filmy, mamy zdjęcia, mamy radość ze zdrowego wysiłku w „pięknych okolicznościach przyrody”, mamy satysfakcję że nam się chce i mamy postanowienie, że ciąg dalszy musi nastąpić.

 

 

Nasza wspaniała koleżanka Magda Kurowicka tak skomentowała nasz pobyt w Sopocie: "wyjazd był bardzo dobrze zorganizowany, pogoda nam dopisała, a połączenie: katamarany + spa = udany relaks i pełne zadowolenie!". A Waldek Winkler ? Ja myślę Waldek, że morze Cię polubiło.  Magda Ryszkowska – Magda pozostań już z nami na zawsze. Krzysiu Sierański  - no Twój pobyt w Sopocie wskazuje na jedno, ze Business Yacht Club przekroczył granice Krakowa, operuje już w Warszawie i że impreza kapitańska na Aquariusie musi być imprezą cykliczną. Sławek Brzózka – Sławku doczekałeś się wreszcie wiatru i katamaranów, a sprawy budownictwa jachtowego omówimy. Darek Boratyński – a Ty Darek ? To było raczej nieprawdopodobne nasze spotkanie. Dominik Teodorowski – trzymaj się z nami Dominik, bo my jesteśmy najlepszymi Twoimi kolegami – wiesz, bo od katamaranów.

 

Myślę, że w przyszłym roku powinniśmy być w Sopocie na katamaranach dwukrotnie. Na wiosnę i na jesień. Na wiosnę, aby znowu poczuć wiatr od morza, który oby nam potem towarzyszył przez cale wakacje, a na jesień, aby się na katamaranach między sobą pościgać o puchar  Prezesa naszego Stowarzyszenia. Wskazanym byłoby, aby imprezy katamaranowe były imprezami cyklicznymi w BYC i aby w BYC wyłoniła się sekcja katamaranowa korzystająca z zaplecza jakim jest Sopocki Klub Żeglarski.

Jestem absolutnie przekonany, że biznes i katamarany wspaniale się uzupełniają, a loga Stowarzyszenia i BYC na burtach katamaranów to znakomita reklama tego co robimy.

Waldek Turski

Komandor BYC

 

*) zaguglujcie i sprawdźcie ile to jest 6 w skali Beauforta – ten wiatr to nie w kij dmuchał

 

 
Poprawiony: poniedziałek, 24 maja 2010 22:06